Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Tom

Tytuł tej notatki: Tylko szczerość!
Napisane dnia: 5/12/2006 19:00:33
Autor: tomcia
Tylu skomentowało: [komentarzy 24]
Spróbuj i ty: Komentuj


Cześć kochani!
Powiedzcie mi czy mam dalej pisać tego bloga? Pytam bo jest tu malutko komentarzy i chyba za specjalnie to jakoś nikt tego opowiadania nie lubi. A na moim drugim blogu(www.am-tom-love.blog4u.pl) jest o wiele więcej komentarzy i zainteresowania blogiem. Bądźcie szczerzy aż do bólu! Pozdrawiam was kochanki!




Tytuł tej notatki: Nowy blog.
Napisane dnia: 10/11/2006 19:14:11
Autor: tomcia
Tylu skomentowało: [komentarzy 8]
Spróbuj i ty: Komentuj


Hej kofani! Mam nowego bloga: www.am-tom-love.blog4u.pl wchodźcie i komentujcie. A nowa nocia na tym blogu będzie jak będzie dużo komentarzy bo na razie jest mało…Nowy blog nie oznacza że kończę to opo po prostu mam dwa blogi. Podkreślam ja NIE kończę tego opowiadania. Mam nadzieję że zarówno na tym jak i na tamtym blogu będzie dużo komentarzy…Pozdrawiam was serdecznie!!
Wasza Tom’cia (Am na drubim blogu).




Tytuł tej notatki: Staliśmy się jednym...
Napisane dnia: 27/10/2006 16:16:25
Autor: tomcia
Tylu skomentowało: [komentarzy 6]
Spróbuj i ty: Komentuj


…Była to postać która kogoś mi już przypominała. Do o koła było zupełnie ciemno i głucho…Drzewa „śpiewały” smutną i samotną piosenkę, lecz nie czułam strachu miałam wrażenie że obok mnie jest osoba która nie pozwoli zrobić mi krzywdy…Osoba stojąca na pomoście nie wyglądała na szczęśliwą, wręcz przeciwnie. Kiedy podeszłam bliżej dostrzegłam że jest to chłopak, ale on płakał…Zza kaptura i czapki z daszkiem nie było widać zbyt wiele, trudno było określić mi kto to jest?...Ustałam obok smutnej postaci nie patrząc kto to, bo czułam od niego jakieś dziwne znane mi ciepło…Staliśmy tak chwile…lecz ja nie wytrzymałam i spytałam:
-Dlaczego przyszedłeś tu w nocy? Jest zimno nie boisz się?- spytałam nie pewnie
-A Ty?- i w tedy postać spojrzała na mnie, ja po chwili zrobiłam to samo- Oliwia Ty co tu robisz?
-Tom…? Skąd wiedziałeś?
-Twój zapach…zresztą wszędzie Cię poznam
-Czemu płaczesz?
-Bo nie mam ciebie…-z jego oczu popłynęła kolejna łza…
-Tom ja dowiedziałam się o tym z gazety…było mi tak smutno, źle…ja też tęsknię…strasznie Tom- wtedy ja nie wytrzymałam i rozpłakałam się…
-Czy istnieje jeszcze jakaś szansa na to że mi kiedykolwiek wybaczysz?
-Wybaczę, ale nie zapomnę…-Chłopak nie dał mi dokończyć
-Kocham Cię wiesz o tym?
-Jakoś w to zwątpiłam…
-Kiedy ja Cię kocham, kocham ,kocham Cię!!! To co zrobiłem było okropne wiem…ale zrobiłem to pod wpływem alkoholu…Wiem…to mnie nie usprawiedliwia…ale Ty powtarzasz że każdy człowiek popełnia błędy, gubi się, jest samotny…Ja w tedy popełniłem duży i nie odwracalny błąd, którego bardzo żałuję…Skrzywdziłem osobę którą kocham ponad wszystko…i nie mam pojęcia czy jest w stanie do mnie wrócić.
-A jeżeli Ci powiem że ta osoba…ona też jest człowiekiem i popełnia błędy…i nie umie zniszczyć czegoś co było takie cudowne…a gdyby to zrobiła to był by to jej największy błąd jaki może popełnić…
-Oliwia kocham Cię
-A ja Cebie Tom- w tym momencie Tom obiją mnie swymi ramionami.
Jego ciało było ciepłe…Oczy zalane łzami, usta gorące i pełne pożądania…Czułam się szczęśliwa, w głębi duszy tęskniłam za nim i pragnęła jego powrotu…Nie umiałam mu nie wybaczyć…Zdrada boli ale brak Tom’a jeszcze bardziej…
W powietrzu unosiła się magiczna aura…

Była północ. Szliśmy przez park, lecz ja nie odczuwałam strachu…był przy mnie Tom, który co jakiś czas szeptał mi do ucha: „kocham Cię” przy czym delikatnie całował mnie w policzek…Po raz pierwszy od jakiegoś czasu byłam tak uradowana…Czułam się jakbym zaczynała od nowa, ale chyba zresztą tak jest. Następnie udaliśmy się nad jezioro, które leżało w parku…Spacerowaliśmy po chodniku przy jeziorze.
-Kiedyś jak jeszcze nasi rodzice byli razem zabrali nas tu na wycieczkę. Mieliśmy chyba z 4 latka, Bill popchną mnie do jeziora, lecz mój ojciec w porę zareagował i mnie uratował
-Hahahaha…Bill ciebie Tom?
-No tak jakoś wyszło…

Kiedy wracaliśmy odzywaliśmy się do siebie tylko co jakiś czas…Kiedy doszliśmy do hotelu Tom poprosił o klucze do pokoju 2 osobowego…kiedy nagle usłyszałam że woła mnie nasz producent
-Tom musze iść na chwilę, ale obiecuje że za jakiś czas przyjdę skarbie. Oki?
-Ok., idź kochanie…tylko pamiętaj że numer naszego-słowo naszego podkreślił-to 312
-Ok. będę pamiętać
Kiedy poszłam za moją producentką okazało się że mamy do załatwienia parę drobiazgów…Po paru minutach wyszłam z pokoju.
Gdy weszłam do naszego „świata” paliły się świece, a światło był zgaszone. Tom siedział na parapecie.
Podszedł do mnie i zaczą namiętnie całować…Po chwili położył mnie na łóżku
-Chcesz tego? Ale nic na siłę…- nie dałam mu dokończyć
-Tak chcę.
Tego magicznego wieczoru oboje pragnęliśmy siebie nawzajem. Oczy Tom’a patrzyły na mnie pełne gorąca i pożądania.

W pokoju panowała ciemność, tylko światło maleńkich świeczek oświecało pokuj. W tle słychać było spokojną, romantyczną muzykę która idealnie pasowała do całej sytuacji.
Tom początkowo całował mnie delikatnie w usta…potem „wędrował” coraz dalej. Po chwili zdją ze mnie bluzkę i odpiją stanik, spodnie…za jakiś czas byłam zupełnie naga…Po jakimś czasie Tom’a ubrania także leżały na podłodze…
-Jesteś pewna?
-Tak jestem pewna Tom.
W tym momencie poczułam leki ból…ale z minuty na minutę, to uczucie stawało się coraz przyjemniejsze…Czułam że łączy nas coś więcej…Wiedziałam, że Tom kocha mnie mnie i ja jego też, że jest tego wart…W którymś momencie czułam się jakbym miała „wybuchnąć” od środka…
Po jakimś czasie leżeliśmy na łóżku i dyszeliśmy, lecz ja nie żałowałam tego co się stało.

W powietrzu dało się wyczuć ciepłą i romantyczną atmosferę…Leżałam na łóżku, a obok mnie mój kochany chłopiec Tom Kaulitz, moje marzenia spełniły się…Po raz pierwszy w życiu czułam się taka szczęśliwa…i kto by pomyślał że to wszystko za sprawą chłopaka…
-Nie żałujesz?- Spytał się mnie ciepłym głosem
-Nie Tom. Przetrwaliśmy już wiele więc to chyba coś znaczy?
-Tak…udało nam się- W tej chwili na jego twarzy pojawił się przelotny uśmiech…
Wiedziałam, że Tom jest zadowolony, co bardzo mnie ucieszyło…Ja także czułam się cudownie…pragnęłam aby ta chwila…noc…trwałą wiecznie…Lecz nic nie trwa wiecznie…
Dla nas obojga liczyła się bieżąca chwila, sekunda, godzina…a każda nowa była dla nas błogosławieństwem...Godzinę później przytuleni do siebie zasneliśmy…

Gorące podziękowania dla:
-Kary
-Marty
-ivi.tom( sorki że jeszcze nie ma normalnej trzcionki)
-mega fanki! (jesteś naprawdę mega fanką)
-Klaudyna(Solaris)
-Be@tki
-Miki (nocia krutka i trochę długo nie pisałąm ale następna może będzie dłurzsza, sorki)

Jesteście super!!! Notka troszkę nudna…Ale następna może będzie ciekawsza…Pozdrawiam i do zobaczenia!



Tytuł tej notatki: Czemu tak...
Napisane dnia: 20/10/2006 18:04:51
Autor: tomcia
Tylu skomentowało: [komentarzy 8]
Spróbuj i ty: Komentuj


…Każde z nas miało swój pokuj i zaraz po wejściu do hotelu wszyscy poszliśmy w inną stronę. Ja wzięłam prysznic, zeszłam na kolacje i położyłam się spać.
Następnego dnia mieliśmy samolot do Berlina o godzinie 10, ja obudziłam się o 9 więc umyłam się i praktycznie musieliśmy wychodzić.
W samolocie siedzenia były 4 osobowe więc cały mój zespół i ja usiedliśmy razem. Przez całą drogę rzucaliśmy się orzeszkami i takim tam.
Po wyjściu byliśmy obklejeni ale cali, na lotnisku czekał na nas jakiś samochód.
Jechaliśmy sporo czasu ale dotarliśmy na mieście…był to ogromny budynek. Jakaś pani zaprowadziła nas do pewnego pokoju…Czekało tam na nas kilka osób. Po 2 godzinach wyszliśmy z tamtąd bardzo zadowoleni…bo jutro miała być nasza premiera…Poszłam z chłopcami na obiad. Zamówiliśmy pizze i cole.
-Chłopcy mamy całe popołudnie dla siebie co robimy?
-Ja widzę właśnie jakąś fajną panienkę więc róbcie co chcecie, a ja idę po bajerować - oznajmił Alex i poszedł
-To zostaliśmy sami co robimy?
-Deska!!!!!!!!!- wykrzyknęliśmy razem i udaliśmy się do parku
Na dworze świeciło słońce, było bardzo gorąco, wydawało by się że wszystko jest idealnie, lecz ja pamiętałam.
Jeden z najgorszych wieczorów mego życia: drinki, panienka, Tom, ten obraz przelatywał mi przed oczyma…to tak bardzo bolało, a ja nie wiedząc dla czego za nim tęskniłam. Może dla tego że nigdy nie spotkałam takiego chłopaka jakim jest Tom Kaulitz, tak miłego, sympatycznego, zawsze uśmiechniętego i przede wszystkim czułego.
-My spadamy bo umówiliśmy się z…eee…z…z paroma osobami- oznajmili chłopacy, ale wiadomo że chodziło o dziewczyny…
-Ok. idźcie…
Ja zostałam sama, więc zaczęłam trenować „ekstremalną” jazdę na desce. Kiedy obiłam się już za mocno wyszłam z parku i postanowiłam zobaczyć co piszą w tych cholernych gazetach…
W niemieckim „Popcorn” było napisane tak:
„Czyżby Tom Kaulitz odnalazł swoją drugą połowę?
Otóż pare dni temu widziano gitarzystę T.H z jakąś dziewczyną kiedy wygłupiali się na plaży…Nie wyglądało to na przyjaźń raczej coś więcej…Kiedy zapytaliśmy się Tom’a kim jest ta słowiańskiej urody dziewczyna on odparł- „To moja dziewczyna, przecież to normalne że nie będę cały czas sam…” więc chyba wszystkie wątpliwości rozwiane…Tom już nie jest sam. Lecz niedawno widziano go na dyskotece z pewną dziewczyną która wcale nie przypominała Oliwii( bo tak ma na imię dziewczyna Tom’a). Po imprezie pijany Tom zabrał ją do hotelu. Dziewczyna wyszła z niego dopiero nad ranem…to znaczy że Tom zdradził swoją dziewczynę już na samym początku ich znajomości?…Gitarzysta zaś ostatnio jest nie obecny, zagubiony i smutny czyżby jego dziewczyna z nim zerwała? Tego na razie nie wiemy ale wiemy że Tom lubi się dobrze „zabawić” nie bacząc na dalsze konsekwencje…”
Wyrzuciłam tę gazetę w gniewie i zaczęłam biec dalej…łzy spływały po moich policzkach…Czułam się 100 razy gorzej niż przed tem, dowiedziałam się o tym z prasy to chyba najgorszy sposób…
Na dworze było już ciemno…a ja błądziłam po jakimś lesie. Moim oczom ukazał się pomost lecz na nim ktoś stał podeszłam bliżej i zobaczyłam że to…

Przepraszam was że tak długo nie pisałąm i nie odwiedzałam waszych blogów, ale nie miałam czasu...Obiecuję że to się zmieni. Dziękuję bardzo, bardzo serdecznie za komentaże!!! Nocia do , wiem ale mam nadzieję że chociaż jednej osobie się spodoba...Pozdrawiam was wszystkich serdecznie i życze miłego wypoczynku...Papa!



Tytuł tej notatki: Przyjaciele są ważni
Napisane dnia: 5/10/2006 20:42:33
Autor: tomcia
Tylu skomentowało: [komentarzy 15]
Spróbuj i ty: Komentuj


…położyłam się na łóżku i zasnęłam . Spałąm bardzo dużo czasu bo obudziłam się o godzinie 3 rano(godzinie duchów) włączyłam komputer i słuchałam Avril szczególnie piosenkę „Nobodys Home”. Potem odeszłam od komputera i wyszłam z domu. Na dworze padało mnie to jednak nie obchodziło poszłam do parku gdzie usiadłam na ławce nad stawem. Przed oczyma miałam obraz Tom’a i mnie wtedy gdy szliśmy przez Warszawę w deszcz i kiedy siedzieliśmy na „naszej ławce”. Nie miałam nad sobą żadnej kontroli płakałam…Było strasznie zimno ale ja przesiedziałam tam do rana. Potem chodziłam bez celu po mieście kiedy natknęłam się na kiosk a na wystawie było „BRAVO” na okładce widniało zdjęcie moje i Tom’a pod nim było pytanie „Czy Tom ma dziewczyne?”. Nie miałam pieniędzy więc jej nie kupiłam nie miałam nawet siły. Przechodzące obok mnie dziewczyny wyzywały mnie o różnych…nie zwracałam na to żadnej uwagi po prostu szłam przed siebie…Weszłam do domu cioci gdzie miałam swoją gitarę ciocia i wujek jeszcze spali. Zabrałam gitarę i wyszłam. Poszłam do miejsca które dobrze znałam było to wzgórze skąd było widać całe miasto usiadłam na nim i zaczęłam grać swoje piosenki, utwory Avril na granie i słuchanie T.H nie miałam siły…Nadszedł wieczór ja chodziłam po mieście a w około mnie było tyle zakochanych par…Dobijało mnie to. Znalazłam dość spokojne miejsce gdzie się zatrzymałam i zaczęłam grać, łzy spływały po moich rozgrzanych policzkach, oczy były spuchnięte i nie widziały żadnego sensu w życiu…Wyglądało na to że jestem skazana na potępienie, nieszczęścia, smutek…
Nadeszła noc która była odzwierciedleniem mojej duszy: ciemna, zimna, głucha…Myślałam w tedy: jestem wiecznie sama i chyba tak zostanie jestem stracona… To było okropne uczucie bolesne i uciążliwe. Zastanawiałam się czy Tom o mnie myśli czy może już zapomniał?
Czy do czegoś doszło?... Byłam już tyle razy skrzywdzona przez życie myślałam że z Tom’em będzie inaczej że to takie wynagrodzenie za te wszystkie lata, ale nie nie tak miało być…Zasnęłam na ulicy…Obudziłam się rano i poszłam do domu cioci która była spanikowana ponieważ nie wróciłam na noc do domu. Weszłam do pokoju wzięłam prysznic i zmieniłam ciuchy. Założyłam słuchawki na uszy i słuchałam muzyki kiedy nagle poczułam lekie udeżenie
-No siemka Olka!-zobaczyłam moich przyjaciół: JJ to on mnie zaczepił, Alexa i Mikiego mieliśmy swój zespół i krótko mówiąc dobrze się razem bawiliśmy
-Siemka chłopcy!!!!- i w tym momencie rzuciłam się na nich
-Wolniej troche bo nas udusisz- wyjąkał Alex
-Idziesz na próbę bo dawno nie graliśmy razem?- zaproponował Miki
-No jasne!!!! Wy weźcie moją gitarę a w zasadzie to wejście elektryczną i akustyczną.
-Ok.!- wykrzyknęli chórkiem
-A skąd wy tu?
-A mamy sposoby zresztą zawsze Cię znajdziemy kochana gdziekolwiek jesteś- JJ powiedział to z takim ciepłem w głosie i oczach jakby wiedział co czuje. Z nim miałam zawsze najlepsze kontakty rozumieliśmy się bez słów. Był dla mnie jak starszy brat którego nigdy nie miałam a zawsze chciałam mieć.
Wyszliśmy z domu do jakiegoś opuszczonego studia które znaleźli. Cała ich trójka pochodzi z Kanady kiedy ich rodzice JJ’ja i Alex’za się rozwodzili przyjechali do Polski a Miki ze swoją mamą przyjechali tu razem z nimi bo wszyscy się znali. My z chłopakami poznaliśmy się kiedy ja miałam 12 lat JJ 14 Alex 15 i Miki 15. Potem zaczęliśmy razem grać wszyscy razem i jeździmy na desce ale tak naprawdę to połączyła nas muzyka. Ja w naszym zespole jestem wokalistką i gram na gitarze, JJ gra na gitarze prowadzącej,Alex na basie a Miki na perkusji.
Miki i Alex mają dzisiaj po 20 lat a JJ 19 lecz różnica wieku nigdy nam nie przeszkadzała. Zawsze razem spędzaliśmy wolny czas a ja dla nich wszystkich byłam jak „perełka” często mi to przypominali…
Dojechaliśmy do naszego „nowego” studia gdzie mogliśmy grać.
Spędziliśmy tam calutki boży dzień świetnie się bawiliśmy grając i wspominając stare czasy.
-A gdzie będziecie spać?
-No mamy dla ciebie pewną niespodziankę pewien facet się nami zainteresował bo ostatnio z chłopakami wysyłaliśmy nasze płyty do różnych wytwórni muzycznych jedna się nami zainteresowała
-Mało tego chcą nas dziś widzieć mamy jechać na tę ulicę-i Alex pokazał mi kartkę z adresem.
-Wy żartujecie??????!!!!!!!!!
-Nie!!!!!!!
-AAAAA….!!!!!!!!!!!!-wszyscy zaczęliśmy skakać po meblach i drzeć się w niebo głosy.
Po jakimś czasie dojechaliśmy do jakiegoś dużego budynku pod którym czekało na nas trochę ludzi. Jakiś facet zapytał się o coś JJ’ja po niemiecku i weszliśmy do środka.
Mieliśmy zaśpiewać im swoje piosenki, oni słuchając ich tylko się śmieli. My nie za bardzo wiedzieliśmy czy to z nas czy dla tego bo podobały się im nasze piosenki?
Po „koncercie” jakaś pani kazała nam wejść do pewnego pomieszczenia gdzie czekali na nas jacyś ludzie. Ku naszemu zdziwieniu podpisaliśmy z nimi kontrakt i jutro rano lecimy do Niemiec nagrywać naszą płytę. Ja dostałam komórkę bo nie miałam. Zadzwoniłam do mojej cioci i wszystko jej powiedziałam, potem do mamy jej powiedziałam też o ojcu była na niego nieźle wkurzona a ze mnie i mojego zespołu niezwykle dumna.
Następnie udaliśmy się do naszego hotelu…

Notkę daję dzisiaj bo jutro nie będzie mnie na noc w domu a komentować wasze blogi będę w sobotę.
Mam nadzieję że się wam podobało opo serdecznie i bardzo gorąco dziękuję komentującym i pozdrawiam!








Tytuł tej notatki: Tom nie zawsze jest taki wspaniały.
Napisane dnia: 1/10/2006 18:41:38
Autor: tomcia
Tylu skomentowało: [komentarzy 8]
Spróbuj i ty: Komentuj


…która była cała w skowronkach.Była tam też Nicol która rzuciła mi się na szyję kiedy tylko przekroczyłam próg domu.
-Dobry wieczór nazywam się Simone i jestem mamą Tom’a i Bill’a-zaczęłą rozmowę ich mama.
-Dobry wieczór ja jestem Oliwia.
-Miło mi Cię poznać kochanie.
-Ja także się cieszę że panią poznałam.
-Jaka tam pani mów mi Simone w przyszłości może mamo,-haha…-ale na razie Simone
-Dobrze Simone!
Potem zjedliśmy coś i położyliśmy się spać.

16 godziny później

Kiedy obudziłam się Tom’a już nie było więc zeszłam na dół.Zobaczyłam że Bill, Tom, Nicol, Gustav i Georg siedzą na kanapie i o czymś gadają
-Hej o czym rozmawiacie?
-Hej Olka!Może masz ochotę na imprezę?
-Tak! Czemu nie?
-To za trzy godziny wsiadamy do auta i jedziemy do miasta zaszaleć!
-Już za trzy godziny?Tak szybko?
-Tak!
-To wy dziewczyny szykujcie się a my idziemy na spacer.
-Ok. ale macie moje rzeczy?
-Tak są w pokoju.
-To idziemy!
Nicol weszła do pokoju Bill’a a ja Tom’a.Ja ubrałam dżinsową spódniczkę(bardzo krótką),czarny top wiązany na plecach,wysokie buty, makijaż,zrobiłam sobie kitkę i zeszłam na dół.Chłopcy już czekali przy drzwiach,Tom zrobił duże oczy na mój widok ale ja nie zwracałam na to zbyt wielkiej uwagi.Za kilka minut zeszła Nicol ubrana w: dżinsowe rybaczki, zielony top, adidasy i też miała kitkę.Weszliśmy do samochodu gdzie siedział już ojczym chłopaków.Jechaliśmy godzine aż wreszcie dotarliśmy do jednego z najlepszych klubów w mieście.Kiedy weszliśmy do środka okazało się że było tam bardzo dużo znajomych chłopaków.Ale Bill’a to za bardzo nie obchodziło na nic nie czekając „porwał” Nicol do tańca.Gucio poszedł do baru napić się czegoś mocniejszego a Geo poszedł znaleźć jakąś fajną panienkę, Tom natomiast zobaczył swoich znajomych poszedł z nimi „pogadać”.Ja zostałam sama.Poszłam poszukać Gucia przy barze ale on był zajęty jakąś laską, Georg z resztą też.Mi pozostało tylko zamówić sobie jakiegoś mocnego drinka i pokręcić się po lokalu.Nagle ni stąd ni zowąd Bill złapał mnie za rękę poprosił do tańca.Ja oczywiście zgodziłam się.Tańczyliśmy tak dwie piosenki i Bill wrócił do Nicol.
Ja poszłam sprawdzić gdzie jest Tom.Znalazłam go przy ścianie ale nie był sam flirtował z jakąś panienką lecz w tym momencie miarka się przebrała.Wybiegłam z klubu z płaczem nie wiedziałam gdzie mam iść ale w kieszeni miałam cały czas 700zł które ukradłam ojcu.Poszłam na przystanek sprawdzić czy jest dziś jakiś autobus do Polski gdzie mam ciocie.Była godzina 23.37 a za minutę miał przyjechać autobus.Przyjechał z lekim opóźnieniem ale jednak.Wsiadłam kupiłam bilet usiadłam na siedzeniu i myślałam nad wszystkim co się stało.Po raz pierwszy w życiu tak bardzo zależało mi na chłopaku a zostałam tak boleśnie potraktowana, odrzucona nie kochana po chwili zasnełam. Obudziłam się przed przystankiem na którym miałam wysiąść.Po wyjściu z autobus podeszłam pod dom cioci bo był zaraz pod przystankiem,zapukałam do drzwi i otworzyła mi ciocia ucieszyła się na mój widok i pozwoliła zostać tak długo jak tylko chce.Poszłąm do pokoju na górze który należał do mnie bo ciocia i wujek nie mają dzieci.Pokuj był duży a ściany opklejone plakatami T.H teraz akurat mnie to nie cieszyło, koło telewizora na niskiej półeczce stała wieża a obok płyty Tokio Hotel(DVD „Schrei Live” też) i płyty Avril Lavigne.Na biurku stał komputer z dostępem do Internetu. Ja usiadłam się na parapecie i patrzyłam przez okno myślałam o Tom’ie ale w nieco inny sposób niż zwykle. Zranił mnie najpierw flirtował z nią a co zdarzyło się dalej nie miałam zielonego pojęcia.Położyłam się na łóżku i zasnełam…

Mam nadzieję że się podobało!Dzięki za komentarze te negatywne i te pozytywne.Serdecznie pozdrawiam i trzymajcie się cieplutko.





Tytuł tej notatki: "Miłość dwa oblicz ma..."
Napisane dnia: 30/09/2006 19:24:06
Autor: tomcia
Tylu skomentowało: [komentarzy 5]
Spróbuj i ty: Komentuj


…Kiedy biegłam na dworzec złapał mnie jakiś koleś zaprowadził w ciemne zarośla.Byłam przerażona chciałam krzyczeć ale on zasłonił mi usta.
-Ciii…to ja David
-To Ty.Myślałam że jakiś nienormalny koleś!
-Ale to ja. Tom Cię szuka w Niemczech i teraz w Polsce jest w okropnym stanie cały czas płacze i ogólnie jest beznadziejnie.
-Zaraz,zaraz Tom Kaulitz płacze i jest tu szuka mnie?
-Tak jest tu ić szukać go
-Tak musze to zrobić
-Uważaj żeby twój „tatuś” Cię nie złapał.
-Ok. Jesteś w spaniały!-przytuliłam go i poszłam szukać Tom’a.
Najpierw poszłam poszukać go gdzieś w pobliżu Pałacu Kultury.Tam go nie znalazłam.Potem poszłam do jakiegoś parku, lecz Tom'a tam nie było.Wkońcu wpadłam na pomysł.Tom uwielbiał(tak jak ja z resztą też)wszelkiego rodzaju fontanny,pomyślałam że może tam go znajdę.Gdzieś w Warszawie stała pewna piękna,ogromna fontanna która podczas gdy latarnie świecą wygląda tak magicznie.W pewnym momęcie zobaczyłam chłopaka w kapturze i czapce na głowie który był ubrany w czarną bluzę i zaduże spodnie.Nie był on zachwycony widokiem tej pięknej fontanny najwidoczniej myślał o czymś innym.Tak to był mój Tom pomyślałam w tedy o naszej piosence i jej słowach które pasowały do nas i całej tej sytuacji leciała miej więcej tak "On oczy ma jak gwiazdy i tważ jak ze snu..." pomyślałąm że to idealny opis Tom'a...

*
Punkt widzenia Tom’a:
Szukałem jej już wszędzie, lecz na nic.Tak bardzo tęskne za nią za zapachem jej włosów które lśniły w blasku słońca,za jej głębokimi jak może błękitnymi oczyma…Tak bardzo ją kocham chce jej to powiedzieć dlaczego nie mogę?
- Boże proszę powiedz mi gdzie ona teraz jest?
-Tu jestem Tom-zobaczyłem ją znowu moje serce zadrżało mocniej(tak jak zawsze gdy na nią patrze)łzy napłynęły mi do oczu,nie byłem w stanie nic powiedzieć chciałem po prostu znowu ją pocałować przytulić bo jeszcze nigdy nie czułem czegoś takiego do żadnej dziewczyny.Podszedłem do niej i przytuliłem ją najmocniej jak tylko mogłem pomyślałem w tedy o naszej piosence "...tak lubie na nią patrzeć..." ja też lubie na nią patrzeć...
*
Mój punkt widzenia:
Po chwili Tom podszedł do mnie i obiął mnie.Zaraz potem pocałowaliśmy się namiętnie a łzy szczęścia spływały nam po policzku.Odnalazłam go moją drugą połówkę czułam się najszczęśliwszą osobą na świecie.Kiedy przestaliśmy się całować zaśpiewałam mu piosenkę Gosi Andrzejewicz „Trudna sprawa” która podoba się nam obu.
-Tom tak bardzo Cię kocham nawet nie wiesz jak bardzo,ale to bardzo tęskniłam.Kocham Cię Tom’uś najbardziej na świecie!
-Ja też Cię kocham!I bardzo tęskniłem!Ale już jesteśmy razem i nic tego nie zmieni!-Po czym znów złączyliśmy się w namiętnym pocałunku.W drodze do samochodu śpiewaliśmy sobie znowu piosenkę Gosi „Trudna srawa”-Mojemu Tom’ciowi szło bardzo dobrze śpiewał nawet bez akcentu niemieckiego.Niebo było piękne deszcz padał ale my się zupełnie nie przejmowaliśmy tym bo nareszcie byliśmy razem.Kiedy byliśmy już na parkingu wszyscy ucieszyli się na nasz widok.Ja przywitałam się z chłopcami i resztą.Potem weszliśmy do samochodu który miał nas zawieść z powrotem do Niemiec.W samochodzie po raz kolejny wszyscy słuchaliśmy i śpiewaliśmy utwory Gosi: „Słowa, Tęsknota, Trudna sprawa…” bawiliśmy się wyśmienicie.Jechaliśmy całą noc a nad ranem Tom’a Bill’a i mnie zawieźli do domu Kaulitz’ów gdzie mieliśmy mieszkać przez jakiś czas.A resztę do swoich domów.Kiedy weszliśmy do domu ujrzałam mamę chłopców która…

Nota troche któtka ale zawsze to coś.W szkole idzie mi dobrze więc w sobote mogę odpoczywać i pisać opowiadania na bloga heh...No w opowiadaniu wszystko się wyjaśniło a w związku z tym że napisałam teraz czyli w sobote to na następne nie będziecie musieli czekać tak długo.Może juto coś wkleje chociaż jutro mam się uczyć :( no trudno.I naprawdę polecam wam piosenkę Gosi Andrzejewicz "Trudna sprawa" bo fajnie się przy niej opowiadania czyta i jest the-best!Dziękuję za komentaże i gorąco pozdrawiam fanów T.H!



Tytuł tej notatki: ...kocham go jak powietrze i woda razem wzięte...
Napisane dnia: 29/09/2006 19:12:32
Autor: tomcia
Tylu skomentowało: [komentarzy 10]
Spróbuj i ty: Komentuj



…za nimi stali mój „ojciec” i jego dziewczyna(z którą jest tylko dla pieniędzy).Podniosłam się z podłogi i:
-Dlaczego?Dlaczego mi to zrobiłeś pozwól mi normalnie żyć kochać kogo chce, pragnę być wolną dlaczego nie mogę?Prosze powiedz…-mówiłam to kompletnie zrezygnowana bez radości przez łzy spływające mi po policzku nie widziałam już żadnego sensu w moim życiu zrozumiałam że bez Tom’a nie umiem już żyć że kocham go jak powietrze i woda razem wzięte…
-Nie pozwole ci marnować życia z tym gówniażem!
-A kto ci mówił że ja się z nim ożenię?-mówiłam to już bez spokoju…
-Wiadomo co taki chłopak ma w głowie tylko jedno!
-Nie wtrącaj się w moje życie ty widzisz tylko błędy które popełniam nic pozytywnego!
-Nie dyskutuj ze mną!!!
-To ile mnie tu będziesz trzymał?!!!!
-Tyle ile będzie trzeba,a to twoje śniadanie-i położył mi tace na ziemie którą ja popchnęłam a cała jej zawartość wylądowała na podłodze.
-Nie chcesz to nie jedz a obiad zjesz czy też nie!!!
-Chce tylko wiedzieć co z Tom’em-mówiłam ze smutkiem i łzami.
-Zapomnij o nim!-Wyszedł a ta jego dziewczyna została.
-Jest Ci trudno?-zapytała ciepłym i życzliwym głosem
-Tak ja go strasznie kocham-i znowu zaczełąm płakać…
-To nie był mój pomysł tylko twojego ojca on tak nagle to zaplanował ja nie miałam nic do gadania.
-Ojciec ta…-zadrwiłam sobie
-Jaki by nie był to Cię kocha…-nie pozwoliłam jej dokończyć
-On mnie kocha Ty chyba żartujesz?!Wiesz ile zła mi uczynił długo by wymieniać a Tom to najwspanialszy chłopak jakiego w życiu spotkałam kocham go szalenie!
-A czy możesz powiedzieć że on czuje to samo do ciebie?
-Tak!
-Dobrze więc powiem Ci tylko tyle ja Cię wy puszcze z tego pokoju powiem że się dobrze sprawujesz a Ty zrobisz resztę.
-Ok. dziękuję Ci!
-Cicho bo twój ojciec usłyszy.
-Ok.!
-To choć
-Mogę najpierw się umyć?
-Tak naturalnie tu są ręczniki.
-Dzięki!
-Proszę!
Ja poszłam się umyć a ona poszła powiedzieć ojcu jakąś bajeczkę.Nie mogłam zapomnieć tego fatalnego wieczoru.Tom'a nieprzytomnego leżącego na parkingu...To było okropne!To sraszne uczucie bo nie wiedziałam gdzie teraz jest co z nim a nawet czy żyje?Cały czas płakałam.Ubrałam ciuchy na których wciąż było czuć zapach Tom'a.To dodawało mi motywacji do tego aby z tąd uciec.Po wyjściu z łazienki zeszłam na dól widziałam ojca oglądającego te swoje meczyki(tylko to się dla niego liczło).Nikt się do siebie nie odzywał,a ja nie mogłam nawet wujść na dwór.Czułam się jak w więzieniu.To było okropne cały cza myślałam:dlaczego ja, dlaczego my?Lecz nie znalazłam odpowiedzi.Siedziałam i płakałam aż w końcu ojciec nie wytrzymał i wrzasną:
-Przestań co tak ryczysz?!!!
-Kocham go co znim?
-Przestań już wreszcie o nim myśleć!
-Nie mogę-i zaczęłam ryczeć jeszcze głośniej ale ojciec zmieniał tylko kanały w telewizorze nie reagował robił to co zawsze kiedy mała dziewczynka płakała z samotności on udawał że nie widzi nie słyszy…tak tą małą dziewczynką byłam ja.Kiedy teraz płacze on robi to samo co w tedy.Ale to już się nie zmieni tak jak wiele innych żeczy.Wiedziałam już dla czego i po co żyje dla Tom’a.Nastał wieczór jego dziewczyna położyła tależ z kanapkami na stół,ja nic nie zjadłam nie mogłam nie chciałam…Ten ból był nie do zniesienia przed oczyma miałam tylko obraz mojego Tom’a.Kiedy nastała już wreszcie ciemna i zimna noc ojciec zaprowadził mnie do pokoju drzwi zamkną na klucz.Po chwili kiedy zasneli otworzyłam drzwi zapasowym kluczem który znalazłam w ich sypialni.Weszłam tam gdzie spali poszukałam portfela ojca z którego wyciągnęłam 700zł-potrzebne mi one były na pociąg…Zeszłam na dół ubrałam buty i otworzyłam drzwi kluczem który leżał na szawce obok.
Uciekłam udało mi się teraz musiałam już tylko pobiegnąć na dworzec i kupić bilet do Kolonii gdzie był nasz hotel…
Dziękuję wszystkim za komentaże i oczywiście gorąco pozdrawiam!Papa...





Tytuł tej notatki: A miało być tak pięknie...
Napisane dnia: 24/09/2006 18:57:07
Autor: tomcia
Tylu skomentowało: [komentarzy 7]
Spróbuj i ty: Komentuj


…Gdy obudziłam się spostrzegłam Tom’a czuwającego i wpatrującego się we mnie.
-Hej aniołku dobrze się spało?-spytał cichym i czułym głosem
-Tak a jak tobie?
-W porządku!
-To co dziś robimy?
-W ziołem sowie cały dzień wolny będzie tylko nasz! Co zrobimy najpierw?
-Ja myśle że najpierw pójdziemy na śniadanie co Ty na to?
-Zgadzam się-i dał mi czułego i dość długiego buziaka.

Zjedliśmy tosty z dżemem i ciepłą herbatą.Po śniadaniu Tom zabrał mnie nad jezioro było bardzo ciepło więc mogliśmy się wykompać ale Tom nie chciał
-Tom zamknij oczy i zdaj się na mnie.
-Ok!
Zamkną oczy ja zaprowadziłam go na samą krawędź pomostu powiedziełam:
-Przygotuj się!
Tom myślał że chcę go pocałować przygotował swe usta i niczego się nie spodziewając zepchnęłam go z pomostu.
-Już nigdy Ci nie zaufam!Jesteś okropna!!!
-Wiem-i zaczełam się rechotać na całego.
Zajęta śmiechem nie zauważyłam zbliżającego się do mnie Tom’a.On nagle złapał mnie i rzucił do wody
-I co dobrze Ci tak kochanie-i zrobił to co ja wybuchł śmiechem.
Oboje śmieliśmy się na cały głos a ludzie patrzyli się na nas jak na wariatów.Po zabawie w wodzie poszliśmy do parku.Na jednej z ławek Tom wyrył nasze imiona:”Tom und Oliwia”
Bawiliśmy się świetnie na obiad poszliśmy do restałracji na mieście oczywiście za wszystko płacił Tom.Po obiedzie wróciliśmy do parku gdzie usiedliśmy na „naszej” ławce ja wtuliłam się w Tom’a i raziem siedzieliśmy tak w milczeniu aż do wieczora.O godzinie 18 wracaliśmy do hotelu kiedy nagle spostrzegłam samochód mego ojca.Ojciec był wkurzony mama nie wiedziała że tu jest bo moi rodzice są doąć dawno po rozwodzie a ojciec nie mieszka z nami tylko w Warszawie.Ja nic go nie obchodze więc zaczełam się zastanawiać czego chce złapałam Tom’a mocno za rękę i podeszłam.
-Po co przyjechałeś tylko nie mów że nagle cię coś obchodze?!!!!!
-Tylko bez takich!Matka powiedziała mi że tu jesteś z chłopakiem i że tak niby się bardzo kochacie.Kiedy zobaczyłam jego zdjęcie wiedziełam kim jest więc wsiadłem do samochodu i jestem.
-Jak możesz ludzi nie ocenia się po wyglądzie a już na pewno nie ze zjęcia!!!!!Mama o tym wie że tu jesteś?
-Nie i się nie dowie!Zabierm Cię z tąd do Polski…-Tom nie dał mu dokończyć
-Ja na to nie pozwole-i rzucił się na ojca.Niestety ojciec był silniejszy i popchną Tom’a tak że przewrócił się i stracił przytomność.
-Tom nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!-krzyczałam i płakałam schyliłam się i przytuliłam go mocno.Chwile potem żuciłam się na ojca i zaczełam go uderzać.
-Jak mogłeś dlaczego mi to robisz?!!!!!!!-w tym Momocie ojciec uderzył mnie w głowe i położył na tylnim siedzeniu samochodu.
Wywiózł mnie do Polski bo obudziłam się przed granicą lecz nie mogłam uciec płakałam ale na nic kiedy żołnierze zobaczyli mój paszport i jak byliśmy już w Polsce ojciec znowu mnie uderzył.Kiedy się obudziłam ujrzałam kobietę to była dziewczyna mojego ojca przyniosłam mi coś do jedzenia lecz ja nic nie chciałam nie odzywałam się myślałam tylko co z Tom’em ojciec wyżucił moją komórkę nie mogłam do nikogo zadzwonić byłam sama w „moim pokoju”Następnego dnia drzwi otworzyły się a za nimi stali…

Dziękuję za komentaże z całego seducha.Pozdrawiam was i życze dobrych ocen ;)Papatki...




Tytuł tej notatki: Jestem już dziewczyną Tom'a... :)!
Napisane dnia: 22/09/2006 20:15:35
Autor: tomcia
Tylu skomentowało: [komentarzy 11]
Spróbuj i ty: Komentuj


...Kiedy się obudziłam Tom'a już nie było ale była karteczka w której pisało:
"Kochanie!
Ja niestety musiałem pujść na sesje i takie tam...Fcale nie chciałem.Myślałem że dzisiejszy dzień spędzimy razem ale tak jaś wyszło.No ale obiecuje że Ci się odwdzięczę ;)...
Dużo buziaków i do wieczorka
Twój Tom."
Postanowiłam że mu wybacze oczywiście ;)...
Wyszłam z "łużka"i zobaczyłam usmiechniętą jak zawsze Nicol.
-Hej jak Ci się spało!?
-Mmmm...cudownie-odpowiedziała zachwycona Nicol.
-A może coś się stało...?-spytałam złośliwie
-Nie tylko tyle że całą noc całowałam się z Bill'em-mówiła to jak by to ją wcale ale to wcale nie obchodziło.
-Ach tak...u mnie też właściwie.
-Aaaaaaaa...no nie moge ale my to mamy głópie szczęście nie!!!
-No ale mamy też cały dzień dla siebie!!!!
-A no tak to co najpierw zjemy śniadanie na mieście a potem do centrum co nie!!!
-No oczywiście!
-To ubieraj się!I idziemy!
-Oki!!
Ubrałyśmy się ja w dzinsy i białą wiązaną bluzkę z gołymi plecami więzaną na ramionach,rozpuściłam włosy,Nicol zrobiła mi piękny makijaż(tylko ona taki potrafi powina zostać charakteryzatorką),wyglądałam cudownie.Moja przyjaciółka ubrała spudniczkę i niebieski top,zrobiła sobie świetny makijaż i jak to na Nicol przystoi kitkę.Wyglądała sexi.
Poszłyśmy do kawiarni zjadłyśmy szarlotkę z kawą i ruszyłyśmy do centrum.Najpierw poszłyśmy do kina na "Ona to on",film był świetny bardzo nam się podobał!Następnie weszłyśmy do sklepu z fanymi ciuszkami.Ze sklepu wyszłyśmy z powalającą ilością żeczy,ale za to pieniędzy zostało nam tylko na obiad.
Na dole znaleźłyśmy elegancką restałracje w której zjadłyśmy wyśmiety obiad.Potem poszwędałyśmy się trochę po mieście co najbardziej lubimy robić
Czas zleciał nie ubłabanie szybko,ale było świetnie.Kiedy zbliżałyśmy się do naszebo autobusy producent chłopaków który był na miejscu powiadział że dziś będziemy spać w hotelu my ucieszyłyśmy się i pobiegłyśmy do hotelu.Na drzwiach wisiała kartka z napisem "Dla Oliwii"Niezwłocznie ją otwożyłam:
"Idź po śladach..."
Musze przyznać że nie wiedziałam o co kaman?Ale gdy otwożyłam drzwi zobaczyłam droge z róż
Droga prowadziła do jednych z pokoi kiedy weszłam do środka zobaczyłam Tom'a i mnustwo małych świeczuszek na środu był napis Oliwia wykonany z róż nagle odezwał się mój chłopak
-Oliwko kochanie właśnie tu i teraz chce Ci powiadzieć że Cię kocham najmocniej na świecie i chce żyć tylko dla ciebie i tobą-ja po tych pięknych słowach popłakałam się i żuciłam się na niego.
-Tom ja też Cię bardzo ale to bardzo kocham!
Potem było już coraz piękniej...spędziliśmy miły i romantyczny wieczór we dwoje tylko my.Potem Tom przytulił mnie mocno i tak zasnełam...

Wiem że trochę nudne ale może być.Przepraszam że tak długo nie pisałam ale szkoła wiecie.Dziękuję wszystkim komentującym!Kara dzięki za szablonik(to ten obecny)kosztował Cię dużo pracy!Jest wspaniały dzięki!
Wszystkich was pozdrawiam i pa...









Laj baj click
Licznik
10743

Księga gosci

Avatar

Dodaj do Ulubionych

Archiwum
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień


Linki
Sliczne dodatki
Ocenki blogowe
Świetny blogasek


Fav